piątek, 13 grudnia 2013

Pierniczki drobne

Z małym poślizgiem, za co bardzo przepraszam dodaję przepis na nasze ulubione pierniczki. Nie wiem jak Wy, ale w moim domu jest ich obecnie chyba z milion.. ;)
Kiedyś, pisząc o moich wspomnieniach dotyczących pieczenia w dzieciństwie, nawiązywałam do pierniczków. Jest to jeden z tych wypieków, który robimy od lat, co roku z tego samego , zdecydowanie dla nas najlepszego i jedynego zaakceptowanego przepisu. Na blogu nie uraczycie więc wielu przepisów na pierniczki, no a już na pewno nie w tym roku. Pierniczki chwile po upieczeniu twardnieją i są jak kamień. I to nam w nich odpowiada. Zamknięte w puszkach mogą leżeć, leżeć i jeszcze raz leżeć.. Najlepsze moczone w kawie lub herbacie... (oczywiście miękną, gdy puszka jest otwarta itp.)
Osobiście wolę po prostu zwyczajne, same pierniczki, jednak co roku dekoruję ich całą masę i następnie rozdajemy je znajomym w formie upominków . Jeśli jeszcze macie przed sobą ciasteczkowe pieczenie, to zapraszam serdecznie na lukrowe inspiracje ;)


Przepis pochodzi z książki Kuchnia Polska , rok 1992 i jest dostosowany do mojego braku wagi kuchennej ;)
Składniki :
  • 1 kg mąki
  • 80 g masła
  • 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 szklanki miodu
  • 2 paczki przypraw do pierników
  • 2 szklanki cukru pudru
  • 2 jajka
  • + lukier, barwniki, cukier i posypki do dekoracji
Przygotowanie:
1. Wszystkie składniki łączymy na stolnicy i zagniatamy z nich ciasto. ( potrwa to dość długo, jeśli daliście wszystkie składniki , nic nie dodajcie. To ciasto wymaga sporo pracy i włożonego w nie serca, poświęcenia itd. ;) )
2. Gotowe , lśniące i gładkie w przekroju ciasto dzielimy na 2 części. Jedna z nich wkładamy do siateczki. Drugą połowę rozwałkujemy podsypując je mąką, na grubość ok 3 mm (ciastka trochę rosną) i wykrawamy w nim wzory. 
3. Gotowe wzory układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st, C aż do zarumienienia.
4. Po upieczeniu studzimy i przechowujemy w puszkach, żeby nie zmiękły. 
5. Dowolnie dekorujemy.




czwartek, 5 grudnia 2013

Makowe Laseczki

Tak jak zapowiadałam na FB wraz ze zmianą klimatu na blogu na bardziej zimowy, zapraszam również do śledzenia nowości w przepisach. Święta zbliżają się baaardzo szybko, wiec czas najwyższy ruszyć ze świątecznymi przysmakami! :)
Dziś zapraszam Was na Makowe Laseczki. Ciastka wymagają nieco pracy, głównie ze względu na trudności podczas wałkowania ciasta, które nijak się klei, ale za to pięknie się pieką, nie rozpadają się a po udekorowaniu ślicznie się prezentują. Może wykorzystacie je na mikołajkowe upominki? 
Ciastka po upieczeniu są.. bardzo twarde. Jeśli nosicie sztuczne szczęki to nie polecam:P Jednak po oblaniu ich czekoladą miękną - więc dacie radę ;) Idealnie nadają się do przegryzania podczas picia kawy. 


Składniki:
Ciasteczka:

  • 200 g białego maku
  • 1/3 szklanki wrzątku
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • nieco ponad 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko

Dekoracje:

  • + 1 czekolada mleczna/gorzka + kremówka (jak na bardzo gęstą plewę )
  • + lukier + barwniki
  • posypki cukrowe



Przygotowanie:
Ciasteczka:
1. Mak umieszczamy w misce, zalewamy wrzątkiem, mieszamy. Dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy ciasto.
2. Ciasto dzielimy na mniejsze kawałki i po kolei formujemy z niego wałeczki o wybranej długości. Nadajemy kształt lasek i przenosimy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (w tym czasie pozostałe ciasto warto przykryć wilgotną ściereczką, aby nie obsychało (ponieważ utrudnia to formowanie ciastek).
3. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C ok 20-25 minut.
4. Studzimy i dekorujemy. 

Dekoracja:
1. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę dodając nieco kremówki , aby była bardziej płynna. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia i zgęstnienia.
2. Laski moczymy w czekoladzie i odwieszamy na wcześniej uszykowany stojak w celu 'ocieknięcia z nadmiaru czekolady' . (póki czekolada jest jeszcze kleista , laski dekorujemy cukrowymi posypkami- - u mnie śnieżynki) Odstawiamy w chłodne miejsce.
3. Gdy czekolada stężeje, przygotowujemy gęsty lukier , barwimy go i kończymy dekorację. Pozostawiamy do związania lukru w chłodnym , suchym miejscu.


A już wkrótce zapraszam Was na pierniczki! <3

sobota, 30 listopada 2013

Tort makowy z kremem czekoladowo - kawowym.

Witajcie!
Miałam upiec cisto, które narodziło się w mojej głowie już jakiś czas temu i w końcu się za nie zabrałam. Forma przybrała jednak nieco bardziej tortowy kształt ;) I tym oto sposobem powstał ten, naprawdę pyszny!! torcik.  Mamy tu biszkopt makowy przełożony kremem czekoladowo - kawowym i dżemem z owoców leśnych. mmmmmmniam! Polecam wszystkim kawoszom bo krem istne cudo! mogłabym wyjadać palcami z miski, bez niczego;) Choć muszę przyznać że bardzo fajnie komponuje się z makowym biszkoptem i dżemem... Oh dosyć tego zachwalania! Jeśli uznacie, że to coś dla Was, po prostu koniecznie go upieczcie! :)

Zdjęcia są marne bo robione nocą ...no nie ogarniam jak widać:P


Składniki:

Biszkopt:

  • 4 duże jaja
  • 120 g drobnego cukru do wypieków
  • 120 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 1/3 szklanki białego maku
  • 1/3 szklanki czarnego maku

Krem:
  • serek mascarpone 250 g
  • 2 serki homogenizowane czekoladowe (np. Jana, po 125 g jeden)
  • 130 ml śmietanki 30 % 
  • jedna saszetka kawy "3 w 1", oraz 0,5 saszetki cappuccino
  • cukier puder do smaku

Polewa:
  • gorzka czekolada 100 g.
  • śmietanka kremówka




Wykonanie:
Biszkopt:
1. Włączamy piekarnik i ustawiamy na 180 oC. Tortownicę ( u mnie 20cmx9) wykładamy wyciętym  papierem do pieczenia, uprzednio smarując ją delikatnie masłem.
2. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę dodając cukier.  Następnie do białek dodajemy żółtka - po jednym, ciągle mieszając. Zmniejszamy obroty miksera i stopniowo dodajemy 100g mąki. Na końcu dodajemy mak i delikatnie mieszamy szpatułką.
3.Gotową masę przelewamy do wyłożonej papierem blachy i wstawiamy do piekarnika na ok. 30 -35 minut, lub do tzw. suchego patyczka. (ja piekę bez termoobiegu)
4. Po upieczeniu, od razu wyciągamy blachę z piekarnika i wyjmujemy z niej biszkopt odwracając go górą do dołu ( dzięki temu biszkopt będzie idealnie równy , bez górki ) i odklejamy papier do pieczenia. Teraz niech biszkopt stygnie.
5. Kiedy biszkopt ostygnie kroimy go na 3 blaty :)



Krem:

1. Do miski dodajemy serek mascarpone i 2 serki homogenizowane. Mieszamy mikserem do połączenia. 

2. Do masy dodajemy zawartość saszetek z kawą. Ponownie mieszamy
3. Ubijamy śmietankę kremówkę dodając do niej cukier puder do smaku (jeśli uważamy że jest taka potrzeba, ja dodałam jakieś 2 łyżeczki;) ) Ubitą śmietanę delikatnie mieszamy z powstałą już masą kawową.
4. Ostudzone biszkoptowe blaty przekładamy dość grubą warstwą kremu i przykrywamy kolejnym biszkoptem posmarowanym od strony kremu dżemem z owoców leśnych.
5. Boki złożonego tortu dekorujemy pozostałym krem, a wierzch dekorujemy polewą czekoladową.

Polewa:
1. W kąpieli wodnej roztapiamy gorzką czekoladę z kremówka (dałam na oko ;/) co jakiś czas mieszamy, do momentu uzyskania gładkiej lśniącej masy. Odstawiamy na moment. Gdy czekolada przestaje być tak bardzo płynna przelewamy ja na wierzch tortu i delikatnie rozprowadzamy.


Smacznego! <3

wtorek, 26 listopada 2013

Babeczki Tiramisu

Kto nie kocha tiramisu?! 

To jeden z moich ulubionych deserów, o czym już z resztą wspominałam.:) Dziś proponuję w wersji mniej tradycyjnej ale także pysznej! 



Składniki na 9 sztuk:
  • 1 szklanka maślanki (u mnie straciatella)
  • pół szklanki oleju
  • 1 jajko, 
  • 1/4 szklanki gorzkiego kakao
  • 0,5 roztopionej gorzkiej czekolady (lub czekolady kawowej)
  • 2 szklanki mąki,
  • 0,5 szklanki cukru, 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia i jedna sody

Do nasączenia babeczek:
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej na 1/4 szklanki wrzątku
  • Amaretto do smaku (ja dałam ok 1/6 szklanki)

Krem:
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 żółtko
  • 1 białko
  • 5 łyżeczek cukru pudru
  • 2 łyżeczki amaretto


Przygotowanie: 

Babeczki:
1. W  misce mieszamy maślankę, olej , jajko, proszek do pieczenia, sodę i kakao. Całość mieszamy.2. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę i dodajemy ją do.
3. Dodajemy mąkę oraz cukier i mieszamy składniki do połączenia.

4. Masę przekładamy do papilotek (2/3 wysokości) i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180st.C na ok 25 minut.
5. Ostudzone babeczki nasączamy kawą z Amaretto i dekorujemy kremem.

Krem:
1. Żółtko mieszamy z 2 łyżeczkami cukru pudru i dodajemy do serka mascarpone. 
2. Do masy dodajemy 2 łyżeczki Amaretto i mieszamy..
3. Białko ubijamy z 3 łyżeczkami cukru i odrobiną soli. Dodajemy do masy i delikatnie mieszamy do całkowitego połączenia składników.
4. Gotowym kremem dekorujemy babeczki za pomocą szprycy.
5. Całość dowolnie dekorujemy za pomocą kakao i posypek.
 

piątek, 8 listopada 2013

Muffiny z powidłamy śliwkowymi

Zbliża się weekend, więc jeśli macie ochotę na coś słodkiego, nie wymagającego dużego nakładu pracy i niezawodnego, to zdecydowanie te babeczki są dla Was  ;)
Przygotowanie jest banalne.. babeczki wychodzą absolutnie zawsze! (Przynajmniej ja nigdy nie miałam z nimi problemu ;) )  Są bardzo smaczne i właściwie idealnie takie, jakie według mnie powinny być.


Prawdziwego źródła przepisu nie znam, więc podaję za otrzymanym od Agi <3 :

Składniki na 12 sztuk:
  • 1 szklanka maślanki (u mnie straciatella)
  • pół szklanki oleju,
  • 1 jajko, 
  • 2 szklanki mąki,
  • 3/4 szklanki cukru, 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia i jedna sody
  • + powidła śliwkowe
Przygotowanie:
1. Ubijamy białko.
2. W oddzielnej misce mieszamy maślankę, olej i żółtko, dodajemy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę.
3. Na koniec dodajemy białko i delikatnie mieszamy całość łyżką
4. Masę przekładamy do papilotek (2/3 wysokości) i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180st.C na ok 25 minut.
5. Ostudzone babeczki warto wypełnić powidłami śliwkowymi przy użyciu szprycy. Można także w tracie ich przygotowywania dodać do masy startą czekoladę, aby nabrały nieco innego charakteru ;)







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...