piątek, 19 czerwca 2015

Delikatna pianka kiwi z bananami i agrestową galaretką

Dzisiejszy przepis to banalny sposób na przygotowanie delikatnego deseru na zimno, który świetnie sprawdzi się w coraz cieplejsze dni. Nie należy bowiem do przyjemnych, uruchamianie piekarnika w dość już nagrzanej kuchni:) 
Osobiście bardzo dotkliwie odczułam to już kilkakrotnie w naszym mieszkaniu. Budynki na Krecie do idealnych zdecydowanie nie należą.. Najgorszą ich wadą jest beznadziejna izolacja. Zimą, jeśli pogoda nie sprzyja, w mieszkaniu jest naprawdę zimno, natomiast latem istny piekarnik. Gdy do tego dochodzi brak wiatru, można polegać tylko na klimatyzacji i wentylatorach. Uruchamianie piekarnika w takich warunkach zakrawa o masochizm.. ;) Wtedy na deser najlepiej podawać schłodzone soczyste owoce, lody i ciasta na zimno. 

Moje ciasto to wariacja na temat 'serników'czy też 'pianek' z galaretką. W moim rodzinnym domu, taką piankę z galaretką zawsze robimy na bazie ubitej kremówki. W domu Kostasa, mieszają galaretkę z jogurtem greckim. Ja natomiast postanowiłam zrobić ją na bazie mleka! Chciałam uzyskać maksymalnie delikatny deser a przy tym nie zwiększać niepotrzebnie jego kaloryczności. Użyłam więc mleka krowiego, zwykłego, niesłodzonego, bodajże 2 %. 
Pomysł ten zaistniał na wspomnienie o Waniliowym "ptasim mleczku" na spodzie z Oreo, z czekoladową polewą fiołkową, które przygotowałam w lutym.

Całość okazała się bardzo orzeźwiająca, delikatna i nieprzesadnie słodka. Polecam !:)


Składniki:
  • podłużne biszkopty - jedno małe opakowanie
  • 100 ml zimnej herbaty np. o smaku mango lub brzoskwiniowym
  • galaretka o smaku kiwi + 250 ml wody
  • 200 ml mleka mocno schłodzonego
  • 1-2 banany
  • galaretka o smaku agrestowym + 300 - 350 ml wody
  • 15 gram gorzkiej czekolady

Przygotowanie:
1. Przygotowujemy galaretkę o smaku kiwi, rozpuszczając ją w 250 ml wrzątku. Odstawiamy do chłodzenia i wstawiamy do lodówki.
2. W tym czasie podłużne biszkopty układamy w okrągłej formie o średnicy 16 cm. Skrapiamy je schłodzona herbatą.
3. Gdy galaretka zacznie gęstnieć, do miski wlewamy 200 ml mocno schłodzonego mleka i dodajemy galaretkę. Miksujemy na najwyższych obrotach, do moment aż zaczną powstawać "fale", jak w np. bitej śmietanie. Dobrze ubitą, napowietrzoną masę przekładamy na biszkopty, wyrównujemy i wstawiamy do lodówki.
4. Przygotowujemy galaretkę agrestową mieszając ja z 300/350 ml wody. Gdy galaretka zacznie gęstnieć, kroimy banany w plastry i układamy je na piankowej masie. Całość zalewamy gęstniejącą galaretką i wstawiamy do schłodzenia i całkowitego związania.
5. Przed podaniem dekorujemy wiórkami gorzkiej czekolady.



wtorek, 16 czerwca 2015

Pieguski z kokosem i czekoladą

Choć temperatury nie skłaniają do włączania piekarników a w naszej lodówce chłodzi się właśnie banalnie prosty deser (o tym może później..:) ), to jednak w ramach nadrabiania zaległości, dziś padło właśnie na te ciasteczka.
Przygotowałam je już jakiś czas temu, pod wpływem nagłego impulsu. Był już wieczór i ani myślałam o pieczeniu, a tym bardziej jedzeniu o tej godzinie. Wylegiwałam się na kanapie.. ściślej ujmując oglądałam telewizję, przeglądałam gazety i zerkałam do komputera jednocześnie, szukając czegoś, co przykuje moją uwagę na dłuższą chwilę. Myślałam już nawet, żeby udać się spać, aż tu nagle moim oczom objawiły się zdjęcia tych oto ciastek od Doroty.
No i to by było na tyle, jeśli chodzi o moje wylegiwanie się na kanapie. Ciastka niemalże perfekcyjne! Nie dość że zdjęcia same w sobie pobudziły apetyt, to jeszcze ten opis.. kokos, czekolada.. likier kokosowy.. Absolutnie moje smaki! Czym prędzej udałam się do kuchni, sprawdzić czy posiadamy wszystkie składniki.

Nie posiadaliśmy.. stąd moje minimalne zmiany :) Nie mniej jednak jeśli jesteś fanem kokosowych słodkość, koniecznie je upiecz:) 



Składniki:

  • 120 g masła
  • 2/3 szklanki drobnego cukru do wypieków 
  • szczypta soli
  • 1 duże jajko
  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżka mleka w proszku
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka likieru amaretto
  • 70 g posiekanej gorzkiej czekolady

Przygotowanie:
1. W misce ucieramy masło z cukrem do uzyskania jasnej, gładkiej masy. Następnie dodajemy jajko i sól i jeszcze chwilę ucieramy.
2. Do masy dodajemy mąkę pszenną, proszek do pieczenia, mleko w proszku, likier amaretto i całość miksujemy /mieszamy do połączenia.
3. Na końcu dodajemy startą czekoladę i jeszcze chwilkę całość mieszamy. Przygotowane ciasto wkładamy do lodówki na ok 15-20 minut
4. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, w niewielkich odległościach, układamy kulki wielkości orzecha włoskiego. Każde ciastko delikatnie spłaszczamy łyżką po czym blachę umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 180ºC na ok. 15 minut. Kontrolujemy ciastka podczas pieczenie i gdy się ładnie zarumienią, wyjmujemy blachę a ciastka przekładamy na kratkę do ostudzenia.



czwartek, 11 czerwca 2015

Zaskakujące Biscotti Czekoladowe

Ciastka Biscotti. Słynne włoskie ciasteczka, podwójnie wypiekane. Chrupiące i słodkie. Znane pod tak wieloma postaciami, z najróżniejszymi dodatkami. Podobno zachwycają smakiem.. Podobno? 
Wyobraźcie sobie, że nigdy wcześniej ich nie przygotowywałam! Trafiałam raz po raz, na jakieś ciekawe przepisy, ale jakość nie zmotywowały mnie dostatecznie, by się za nie zabrać. Do czasu..:)

Na Krecie, kruche słodkie ciasteczka są na porządku dziennym. W każdym domu je znajdziecie, w każdej kawiarni i firmie..bo to najlepszy dodatek do mocnej kawy, która jest tu przecież bardzo popularna. 
Ostatnio przygotowuję więc kruche ciasteczka dość regularnie, kombinując ze smakami marząc, że może pewnego dnia zacznę ich produkcję na większą skalę..;)

Nie mam pewności, czy moje biscotti są takie jak być powinny, bo jak już mówiłam wcześniej ich nie piekłam. Nie pamiętam też, żebym miała okazje takowe skosztować. Myślę sobie, że nie są wcale tak suche, na jakie z pozoru wyglądają. Zaskakującym dodatkiem są płatki ryżowe w czekoladzie, których dodałam do ciastek. (jest to rodzaj płatków/chrupek śniadaniowych, kupionych w Lidlu) Sprawiają, że ciastka choć chrupiące, mają miejscami miękką i lekko "ciągnącą się" konsystencję. Nie wiem jak to opisać, ale są zwyczajnie pyszne ;)

Ciastka mają też ogromną zaletę! Bez problemu można je przechowywać przez dłuższy czas w szczelnym pojemniku, nie martwiąc się o brak słodkości, w razie nagłej wizyty niezapowiedzianych gości :)






Składniki:
50 g masła
100 g cukru
130 g mąki pszennej
100 g mąki karobowej
1,5 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
100 g migdałów w płatkach
25 gram  gorzkiej czekolady 
spora garść płatków ryżowych w czekoladzie (coś a'la preparowany ryż w czekoladzie)
2 średniej wielkości jajka

Wykonanie:
1. Piekarnik ustawiamy na grzanie do temperatury 180 st. C Masło roztapiamy w rondelku i odstawiamy do ostudzenia.
2. Migdały prażymy na suchej patelni, aż się zarumienią. Czekoladę siekamy na niezbyt drobne kawałki
3 Przesiewamy mąki wraz z proszkiem do pieczenia do miski i dodajemy uprażone migdały oraz cukier. Mieszamy. Dodajemy ostudzone masło i jajka.
4. Ciasto wyrabiamy i ewentualnie odrobinę podsypujemy mąką, jeśli zbyt mocno się klei, choć nie powinno.
Na stolnicy podsypanej mąką ciasto formujemy w kulę, którą następnie dzielimy na dwie równe części. Każdą część rolujemy na kształt wałka długości ok 20 cm, delikatnie spłaszczamy wzdłuż dłuższych krawędzi i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Tak przygotowane dwa wałki pieczemy ok 20 min. Po tym czasie, przekładamy je na deskę i kroimy w "kromki" co ok 1,5 cm..  Gotowe ciastka układamy ponownie na blasze - poziomo i podpiekamy jeszcze kilka minut, aż wyschną i zrobią się chrupiące. (ok 15 minut ) W połowie czasu odwracamy je na drugą stronę, by równomiernie je podpiec.




wtorek, 9 czerwca 2015

Placek drożdżowy z morelami

Odkąd przeprowadziłam się na Kretę najczęściej jadanymi przeze mnie owocami były dotychczas pomarańcze, jabłka i banany. Zimą nie ma zbyt dużego wyboru owoców, choć w większych sklepach, tak jak u nas - wszystko się znajdzie. Na szczęście zima na Krecie nie trwa zbyt długo. Od jakiegoś czasu regularnie zajadamy się truskawkami. Można też dostać czereśnie i śliwki. Arbuzy nabrały wreszcie soczyście czerwonego koloru i pysznej słodyczy. Ostatnio w sklepie pojawiło się jednak coś nowego ;) Morele! Oczywiście pokusiłam się i kupiłam cały koszyczek. W domu okazało się jednak, że nie są one tak słodkie, na jakie wyglądają.. i ostatecznie część wylądowała w koktajlu a  część w cieście oczywiście. Bo puszyste ciacho z lekko kwaśnymi owocami i kruszonką, to zdecydowanie coś co bardzo lubię :)

Poszukując dobrego przepisu na ciasto drożdżowe - bo takie postanowiłam tym razem przygotować, natrafiłam na przepis ze strony Lawendowy Dom. Przepis musiałam odrobinę pozmieniać, bo choć wagę mam, to albo jest ona niedokładna, albo proporcje były odrobinę źle podane i ciasto podczas wyrabiania w maszynie ( a  nadal uważam że to świetny sposób na wyrabianie ciasta) były niemalże płynne. Dodawałam więc po troszku mąki, aż ciasto nabrało pożądanej konsystencji . Może wynikać to również z tego, że nasze greckie mąki, różnią się trochę od tych w Polsce. Być może więc to wina mąki :)

Nie mniej jednak ciasto, choć rosło dłuuugo i musiałam mu nieco czasu poświęcić, okazało się rewelacyjne :) Wyrośnięte, puszyste, nie przesuszone, lekko słodkie, o aromacie cytryn z morelami i powidłami śliwkowymi dla złamania smaku i słodziutką kruszonką oblaną lukrem.. Mniam:) Kompozycja niemalże idealna w tej kategorii ciast :) Dlatego też, wszystkich zachęcam do przygotowania :)


Składniki:
Ciasto:
  • 500 g mąki plus ok. 50 g do podsypywania
  • opakowanie drożdży instatnt (8gr)
  • 4 żółtka
  • 150 g cukru
  • 250 ml mleka
  • 100 g masła
  • 1 łyżka skórki otartej z cytryny

Kruszonka: ( ja miałam zamrożoną kruszonkę, która została mi z innego ciasta , więc tej nie wypróbowałam)
  • 50 g masła
  • 50 g cukru plus łyżka cukru waniliowego
  • 50 g mąki

Dodatkowo:
  • kilkanaście niewielkich moreli   
  • 3 łyżki powideł śliwkowych
  • cukier puder + odrobina mleka na lukier
  • masło i mąka do formy

Wykonanie:
1. Mąkę i drożdże mieszamy i umieszczamy w pojemniku maszyny do pieczenia chleba. 
2. Żółtka ucieramy z cukrem. Mleko podgrzewamy tak, by było ciepłe, ale nie gorące. Masło roztapiamy. Do utartych żółtek dodajemy podgrzane mleko i masło, oraz skórkę z cytryny. Całość mieszamy i dodajemy do mąki z drożdżami.
3. Włączamy program wyrabiania ciasta. (U mnie trwa on 10 minut).. Po wyrobieniu ciasto powinno być gładkie i elastyczne. (Moje ciasto było dość płynne, więc w czasie wyrabiania dodawałam po troszku mąki)
4. Wyrobione ciasto przekładamy do opruszonej mąkę miski i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto zawiera sporo masła, i jest dość 'ciężkie' dlatego potrzebować będzie sporo czasu na wyrośnięcie. Odpłaci się natomiast, po upieczeniu swoją piękną formą ;)
5. W czasie pierwszego wyrastania przygotowujemy kruszonkę z podanych składników. Wszystkie razem łączymy i zagniatamy. Gotową kruszonkę zawijamy w folię lub wkładamy do woreczka i umieszczamy w lodówce. 
Morele myjemy, osuszamy i przekrawamy na połówki lub ćwiartki.  
Formę do pieczenia smarujemy masłem i opruszamy mąką.
6. Gdy ciasto podwoi swoją objętość, zagniatamy je raz jeszcze i przekładamy do formy, delikatnie rozciągając, tak aby pokryło całą jej powierzchnię. Miejscami wierzch ciasta delikatnie smarujemy powidłami śliwkowymi a na całość układamy morele. Odstawiamy do ponownego wyrośnięcia. (znów musimy uzbroić się w cierpliwość ;) )
7. Piekarnik podgrzewamy do 200 st. C. Gdy ciasto podrośnie, posypujemy je przygotowaną wcześniej kruszonką i umieszczamy w piekarniku na ok 45 minut.
8. Po upieczeniu ciasto wyjmujemy z piekarnika. Przygotowujemy lukier i wciąż jeszcze delikatnie ciepłe ciasto lukrujemy :)

Najlepiej smakuje jeszcze ciepłe :) nie mniej jednak idealnie nadaje się również następnego dnia, do kawy :)

piątek, 15 maja 2015

Lody mleczno - czekoladowo - orzechowe z ciasteczkami Oreo

Dzień dobry! :)
Nie wiem jak Wy, ale ja czuję, że to będzie dobry dzień. Słonko mocno grzeje, bezchmurne niebo a na śniadanie arbuz z fetą. Korzystając z chwil tak przyjemnego poranka podam Wam teraz przepis na przepyszne lody. U nas lato w pełni, więc i wszelkie sposoby na ochłodę mile widziane. 
Ostatnio nasi przyjaciele pochwalili się, że przygotowali pyszne lody. Pozazdrościliśmy trochę i też chcieliśmy sobie takie wysmyczyć :) Oczywiście podzielili się z nami przepisem znalezionym gdzieś w internecie, pożyczyli nawet mikser bo my takowego nie posiadamy (!?) :)

Przygotowując lody według przepisu okazało się, że będą one tak okrutnie słodkie, że zdecydowaliśmy się na małe modyfikacje. Stąd np. 3 a nie 2 puszki mleka skondensowanego niesłodzonego. Nie mniej jednak, ja polecam ograniczyć nawet w tych proporcjach mleko słodzone i zamiast dodawać całą puszkę, Dodać najpierw pół i popróbować :)

Przepis jest niesamowicie łatwy. :)


Składniki:
3 puszki mleka skondensowanego niesłodzonego
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
1 mały słoiczek Nutelli lub innego, podobnego kremu czekoladowo - orzechowego (200g)
1 paczka ciasteczek Oreo

Przygotowanie:
Wszystkie składniki powinny być bardzo dobrze schłodzone w lodówce, zanim weźmiemy się za przygotowywanie lodów. (możemy nie chłodzić Nutelli )
1. 3 puszki mleka skondensowanego niesłodzonego ubijamy w misce mikserem do uzyskanie kremowej konsystencji. przypominającej jeszcze nie zupełnie sztywną śmietankę kremówkę. Ubijamy dość długo ok 15 min.
2. Mleko skondensowane słodzone również wstępnie ubijamy w osobnym naczyniu i dodajemy do niesłodzonej mieszanki, całość miksujemy do dokładnego połączenia.
3. Następnie do ubitego mleka dodajemy Nutellę i ponownie miksujemy..:) Przelewamy do pojemnika, w którym chcemy przechowywać lody.
4. Wstawiamy do zamrażarki (nasza była ustawiona na -19 stopni C. ) I co ok 1h - 1,5h wyciągamy lody aby chwilę pomiksować i dodatkowo napowietrzyć. 
5. Kiedy lody mają już konsystencję dość zwartego szejka, 2/3 paczki ciasteczek i dodajemy do lodów. Mieszamy. Pozostałe ciastka kruszymy i dekorujemy nimi wierch lodów. 
6. Wkładamy do zamrażarki i pozostawiamy do całkowitego zmrożenia.  (my akurat poszliśmy spać, więc sprawdziliśmy je dopiero rano:) Ale z pewnością całej nocy na zamrożenie nie potrzebują ;) )


Lody są bardzo słodkie, ale zarazem pyszne. Ich słodycz wcale nie zniechęca, przed wzięciem dokładki.. i tak sobie rośniemy ;)

piątek, 8 maja 2015

Ciasto a'la karpatka z truskawkami

Po dość długiej nieobecności wracam z przepysznym ciastem! Co prawda skusiłam się tylko na jeden kawałek, bo od paru dni wzięłam się za budowanie formy na lato, które na dobrą sprawę panuje już u nas w pełni.. Nie mniej jednak, przyznam szczerze, że gdyby nie silna wola, zjadłabym sama połowę, bez większego problemu :P

Ciasto, jak to karpatki, wykonane jest z ciasta parzonego. Zdecydowałam się jednak na inny krem. Nie miałam w ogóle ochoty na budyniowo - maślany, tym bardziej, że budynie mają tu na mące kukurydzianej, a ziemniaczanej mąki jeszcze nie uraczyłam. Odpadła więc wersja zrobienia budyniu domowego.
Nie żałuję, bo krem wyszedł pyszny, choć na pewno nie należy do mało kalorycznych! Całość doprawiłam świeżymi truskawkami, Słodkimi i soczystymi, czyli takimi, jakie greckie słońce może nas obdarować. Tak pysznych truskawek nie jadłam od bardzo dawna!
Na koniec odrobina cukru pudru i ciasto gotowe.

Całość smakuje wyśmienicie. Ciasto ptysiowe zawiera minimalną ilość cukru, więc samo w sobie nie jest słodkie. Krem uzupełnia te braki cukru, a truskawki przełamują smak. Jak dla mnie, bardzo udany wypiek :)


Składniki:
Ciasto (przepis od Saute):

  • 125 ml wody
  • 125 ml mleka
  • 100 g masła
  • 0,5 łyżeczki soli ( ja dałam po prostu szczyptę)
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 150 g mąki pszennej
  • 4 duże jajka (ja dałam 5 bo ciasto było nadal zbyt gęste)
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia


Krem:

  • 500 ml kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • cukier puder - do smaku
  • aromat waniliowy - do smaku
  • łyżka żelatyny rozpuszczonej w odrobinie gorącej wody
  • duża garść truskawek


Przygotowanie:
Ciasto:
1. Wodę, mleko i masło umieszczamy w garnuszku. Dodajemy cukier puder i podgrzewamy do roztopienia się masła. Doprowadzamy do wrzenia, następnie zmniejszamy ogień i dodajemy przesianą mąkę. Energicznie mieszamy, ucieramy do uzyskania gęstej, bezgrudkowej, lśniącej masy. Zdejmujemy z pieca i odstawiamy do ostudzenia.
2. Po ostudzeniu, do ciasta dodajemy kolejno, po jednym jajku. Za każdym razem dokładnie miksujemy masę. Powinniśmy otrzymać gładkie, klejące się ciasto. Dzielimy je na 2 części.
3. Formę o wymiarach 30 x 25 cm wykładamy papierem do pieczenia. (papier można dodatkowo lekko natłuścić masłem) Pierwszą część ciasta przekładamy do formy i przy użyciu szpatułki rozprowadzamy i wyrównujemy.
4. Pieczemy w 200 st.C przez ok 25-30 minut - do lekkiego zarumienienia.

W ten sam sposób pieczemy  drugą część ciasta.

Zanim zaczniemy przygotowywać krem, warto umyć truskawki i pokroić je na mniejsze kawałki, tak by zaraz po przyrządzeniu masy móc składać ciasto:)

Krem:
1. Żelatynę rozpuszczamy w odrobinie gorącej wody. Odstawiamy do przestudzenia.
2. Śmietankę ubijamy na sztywno, dodając cukier puder do smaku. Następnie dodajemy serek mascarpone. Całość miksujemy, dodajemy aromat waniliowy (najlepiej w proszku)  i dosmaczamy cukrem pudrem, jeśli jest taka potrzeba.
3. Przestudzoną żelatynę delikatnie przelewamy do kremu, cały czas energicznie miksując, tak by nie powstały grudki.


Gotowe ;)

Jeden blat ciasta ptysiowego układamy w formie, w której go piekliśmy. Przykrywamy go obfitą warstwą kremu. Następnie układamy na wierzchu pokrojone truskawki a całość przykrywamy drugim blatem ciasta. Wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.
Przed podaniem dekorujemy cukrem pudrem.



czwartek, 9 kwietnia 2015

Delikatny sernik kokosowy z truskawkami

Święta i po świętach. Tak długo na nie czekałam, bo związane były z przyjazdem do Polski. Calutki tydzień a nawet troszkę dłużej..a minęło tak szybko! Chciałam dodać więcej wielkanocnych przepisów, ale zwyczajnie nie dałam rady. Będąc jeszcze w domu, przed samymi świętami mieliśmy mnóstwo pracy z produkcją sera i czasu nie było nawet na zmywanie naczyń pozostawionych w kuchni, nie mówiąc o pieczeniu.. Kiedy całe szaleństwo związane z zamówieniem się skończyło, został mi już tylko jeden dzień do wyjazdu do Polski i nie było opcji, aby przeznaczyć go, na siedzenie w kuchni. Dom czekał na ogarnięcie, zakupy i jeszcze obowiązkowa kawa ze znajomymi :)
Czas w moim domu w Poznaniu spędziłam bardzo miło. To chyba jeden z najprzyjemniejszych aspektów wyprowadzek - powroty do domu rodzinnego. Czujesz że wszyscy za którymi tęskniłeś, czekali na Ciebie z niecierpliwością i tęsknotą. A kiedy już jesteś na miejscu rozpływasz się. Uściski najbliższych, bezpośrednie rozmowy twarzą w twarz, odwiedziny u znajomych, domowe smaki, spacery z psem - wszystko to za czym tęskniłeś jest w zasięgu ręki:)
Tydzień zleciał niesamowicie szybko i jestem już u siebie, ale tu czeka mnie 'kolejna' Wielkanoc. :)
Wszystkie moje niespełnione obietnice i plany związane z wielkanocnymi wypiekami, postaram się nadrobić w przyszłym roku a tym czasem zachęcam do zapoznania się z przepisem na sernik kokosowy z truskawkami. :) 


Składniki:
  • 0,5 kg sera mizithra lub twarogu na sernik (użyłam President)
  • 35 g zmielonych wiórków kokosowych
  • 20 gm zmielonych płatków migdałowych
  • 120 ml mleczka kokosowego
  • 50 ml kremówki
  • 2 łyżki budyniu kokosowego lub waniliowego
  • 2 duże jajka
  • 75 g cukru pudru
  • kilka kropel soku z cytryny

  • biszkopty do wyłożenia formy
  • 50 g czekolady deserowej
  • 2 łyżki kremówki 
  • 20 g białej czekolady/ lub wiórki kokosowe
  • garść świeżych truskawek

Przygotowanie:
1. Dno małej, okrągłej formy wykładamy biszkoptami. Piekarnik ustawiamy na 175 st. C
2. W dużej misce umieszczamy ser, cukier puder i jajka. Składniki blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy zmielone wiórki kokosowe, płatki migdałowe i proszek budyniowy i dokładnie mieszamy.
3. Do masy dodajemy mleczko kokosowe, kremówkę i kilka kropel doku z cytryny i ponownie mieszamy do uzyskania gładkiej jednolitej masy.
4. Przygotowane ciasto przelewamy na biszkoptowy spód i wkładamy do nagrzanego piekarnika.  po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy jeszcze 1,5 godziny.
5. Studzimy w zamkniętym piekarniku, po czym wstawiamy najlepiej na noc do lodówki.
6. Dekorujemy polewą czekoladową wykonaną z rozpuszczonej z kremówką czekolady. Po zastygnięciu ozdabiamy truskawkami i wiórkami z białej czekolady, bądź kokosowymi.



sobota, 21 marca 2015

Kakaowa baba z tahini

Kolejna propozycja na wielkanocny deser :) Tym raz bardziej w naszych klimatach, choć nie zupełnie. Zastanawiam się od jakiegoś czasu, jaką babkę upieczemy na Wielkanoc. Nadal nie zdecydowałam, choć powiem szczerze, że ostatnia próba zakończyła się takim sukcesem, że może warto byłoby go powtórzyć?

Inspirację znalazłam na blogu Słodka magia od kuchni. Urzekły mnie zdjęcia babki oblepionej sezamem i zaciekawił dodatek tahini. Tworząc własną, opierałam się na przepisie z tej właśnie  strony, dopasowując.. a raczej próbując dobrać proporcje do mojej małej formy z kominem. No cóż.. chciałam uzyskać efekt jak na inspirujących mnie fotografiach, ale babka rosła i rosła.. i zdecydowanie wyszła poza miary moich wyliczeń. Stąd postanowiłam odmienić jej formę i uzyskałam wspaniałe sezamowe dno i boki babki. Prezentuje się chyba całkiem nieźle, mimo wszystko. W każdym razie mnie się podoba.

Początkowo, gdy babka była jeszcze ciepła tahini nie było bardzo wyczuwalne. Spowodowane jest to pewnie dodatkiem dobrej jakości kakao. Gdy babka już ostygła, nabrała bardziej wyrazistego smaku, jednak nadal tahini nie jest jakoś bardzo dominujące. Myślę, że babka posmakuje nawet tym, którzy za tahini nie przepadają. A ci, którzy ją uwielbiają, zawsze mogą nieco zwiększyć proporcje :)
Ostatecznie pozmieniałam, pokombinowałam a w efekcie otrzymałam pyszny wypiek który zniknął tak szybko, że nie zdążyłam się nacieszyć.



Składniki: (mała forma o średnicy 16 cm z kominem)
2 duże jajka + 1 małe (można pominąć )
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki rozpuszczonej margaryny lub masła
1/3 szklanki zimnego mleka
2 pełne łyżki pasty tahini
1,5 łyżki kakao1,5 szklanki mąki 
1 łyżeczka proszku do pieczenia
na czubku łyżeczki sody oczyszczonej

tłuszcz do formy
ziarna sezamu


Przygotowanie:
1. Jajka ucieramy z cukrem do uzyskania puszystej masy. Następnie dalej miksując dodajemy mleko, tłuszcz i pastę tahini.
2. Mieszamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę i stopniowo dodajemy do mokrych składników, wciąż miksując.
3. Formę z kominem dokładnie smarujemy tłuszczem i obsypujemy sezamem. Ciasto przelewamy do formy i wstawiamy do nagrzanego do temp. 180 st.C piekarnika. Pieczemy ok 50 min. Do 'suchego patyczka'.



czwartek, 19 marca 2015

Sweet Cheese Rolls, czyli idealne drugie śniadanie

Jak sami widzicie, na blogu zaszły zmiany. Nie jest to dokładnie to, czego chciałam, gdyż moje ograniczone zdolności w zakresie grafiki komputerowej i ogólnie tworzenia stron skutecznie uniemożliwiły mi uzyskanie zamierzonego efektu. Nie mniej jednak póki co zadowala mnie efekt jaki osiągnęłam. Strona została odświeżona i nabrała delikatniejszej, wiosennej formy. Mam nadzieję, że się Wam podoba.

Odbiegając nieznacznie od wielkanocnych inspiracji, ale nadal pozostając w klimacie słodkich wypieków z serem, mam dziś przepis na przepyszne rollsy - waniliowe drożdżówki z serkiem.
Coś wspaniałego. Takie zwyczajne, proste... a ten smak! Zdecydowanie to jeden z moich najlepszych drożdżowych wypieków. Ciasto jest delikatne, miękkie, razem z serem i polewą tworzą wilgotną całość. Oczywiście świetnie komponują się zarówno z filiżanką kawy, jak i kubkiem ulubionej herbaty. Idealne na drugie śniadanie, albo poobiedni deser. Można przygotować je z serkiem, tak jak ja, lub przełożyć czekoladą, dżemem lub innym ulubionym dodatkiem. Przepis zdecydowanie wpisuje się na stałe do naszego menu :)



Składniki:
Ciasto:
  • 410 gram mąki pszennej
  • 8 gr drożdży instant
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki ciepłego mleka
  • cukier waniliowy z pomarańczą (można zastąpić cukrem wanilinowym)
  • 35 g rozpuszczonego masła
  • 1 jajko
  • 170 gram serka waniliowego np. homogenizowanego
Masa serowa:
  • 250 g białego sera kremowego lub twarogowego
  • 1 jajko
  • 2-3 łyżki cukru, do smaku
  • cukru waniliowego z pomarańcza (można zastąpić cukrem wanilinowym)
  • kilka kropel soku z cytryny, do smaku

Przygotowanie:
1. Wszystkie składniki umieszczamy w maszynie do pieczenia chleba - zaczynamy od suchych a następnie dodajemy mokre produkty. Włączamy program wyrabiania ciasta. (lub zwyczajnie umieszczamy je w misce i wyrabiamy ręcznie)
2. Wyrobione ciasto przekładamy do natłuszczonej miski i odstawiamy w ciepłe, ciche miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. W tym czasie przygotowujemy serek - mieszamy wszystkie składniki do uzyskania gładkiej masy.
3. Po wyrośnięciu, ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę i wałkujemy na grubość ok 3 mm. Całość smarujemy serkiem i zawijamy w 'roladę'. Kroimy w plastry ok 1,5 cm i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Odstawiamy na ok 10 min.
4. Nagrzewamy piekarnik do 180 st. C. Przed umieszczeniem bułeczek w piekarniku dokładnie smarujemy ich wierzch roztrzepanym jajkiem. Pieczemy ok 15- 20 minut, do momentu, aż nasze rollsy uzyskają piękny, złocisty kolor. 
5. Jeszcze ciepłe, lukrujemy.



wtorek, 17 marca 2015

Kalitsounia - greckie ciasteczka na Wielkanoc

Hello! 
Dziś na blogu pierwszy przepis z serii "Wielkanocne". W tym roku mam wielkie szczęście. Wielkanoc będę obchodziła 2 razy, najpierw w Polsce, a potem w Grecji ;) Już się nie mogę doczekać wielkanocnych potraw! Naszego żurku, pasztetu! <3 babki , sernika z mielonego sera w wiaderku i mazurka! Odliczam dni!
A po całym świątecznym obżarstwie czeka mnie drugie, śródziemnomorskie ;) Co prawda na kuchni greckiej wielce się nie znam, choć ostatnio zrobiłam ponoć pyszne pasticcio a giouvarlakia i  zupa z ξινόχοντρο na stałe wpisały się już w nasze zimowe menu, to jednak nic tak nie cieszy jak udane greckie ciacha. Zwłaszcza, gdy są tak smaczne jak te;) 

Co to w ogóle jest? Otóż to tradycyjne, małe ciasteczka wypełnione delikatną masą serową, wykonaną najczęściej z sera Mizithra. Można zastąpić go ricottą albo zwykłym  naszym twarogiem. I choć nie powinno być problemów z dostaniem tych pysznych ciastek w ciągu całego roku (znajdziemy je w cukierniach i dobrych piekarniach), to jednak oczywistym jest że w okresie około wielkanocnym nie będziemy mieli z tym najmniejszego problemu. Bardzo aromatyczne, cynamonowe,  z nutką cytrusową.  Często układane na liściach cytryn aby jeszcze mocniej przeszły aromatem.  Po prostu pyszne :)

Jestem umówiona na wspólne pieczenie tych ciastek, w tutejszy Wielki Czwartek, gdzie to mam zostać wtajemniczona w rodzinną recepturę i przygotować je według sprawdzonego już przepisu. Tutejszy Wielki Czwartek wypada jednak już po naszych świętach. Chcąc więc podzielić się z Wami tym przepisem wcześniej, sama je wykombinowałam. Przepis zmieszałam z 2 znalezionych w internecie, skonsultowałam co i jak, naoglądałam się filmików na youtubie i są! 
Ok. nie są idealne. kształtem trochę odbiegają od perfekcji, wyszły bardzo słodkie więc możecie minimalnie zmniejszyć ilość cukru, ale nie da się ukryć, że to kalitsounia ;) 
Usłyszałam też komplement od znajomego, że to jedne z najlepszych kalitsounia jakie w życiu jadł. A na Krecie mieszka od urodzenia, wiec przeszło 30 lat;) 

To co? Skusicie się?



Składniki:
Ciasto:

  • 1/3 szklanki oliwy z oliwek
  • 1/2 szklanki gęstego jogurtu np. "greckiego"
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki cukru
  • 0,5 kg mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
  • sok z połowy małej pomarańczy
  • skórka z połowy cytryny (opcjonalnie)


Masa serowa:

  • 0,5 kg sera Mizithra lub innego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • + jajko, odrobina wody i cynamon

Przygotowanie:
1. Zaczynamy od przygotowania ciasta. W dużej misce umieszczamy oliwę z oliwek, jogurt,, jajko, cukier, aromat waniliowy, sok z pomarańczy i skórkę z cytry. Wszystko dokładnie mieszamy trzepaczką, do połączenia składników.
2. Przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i dodajemy do wcześniej przygotowanej masy. Zagniatamy ciasto. Powinno być elastyczne, ale nie kleić się do rąk. W zależności od mąki być może będziemy musieli dodać więcej mąki 
3. Przygotowane ciasto zawijamy wkładamy do woreczka i umieszczamy w lodówce na ok pół godziny.
4. W tym czasie zajmujemy się przygotowaniem masy serowej. Ser, jajko i cynamon mieszamy razem w misce, do uzyskania jednolitej masy. Możemy dodać odrobinę skórki z cytryny.
5. Po upływie 30 minut, wyciągamy ciasto z lodówki i dzielimy na dwie części. Jedną z nich rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy, na grubość ok 3 mm. Szklanką o dość dużej średnicy wycinamy koła. Na środku każdego z nich nakładamy masę serową, a następnie zawijamy i zagniatamy boki, tak aby zamknąć ser w 'koszyczku'. (Ładnie przedstawione jest to w filmiku TU)
6. Przygotowane ciastka przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Każde ciastko dokładnie, obficie smarujemy roztrzepanym jajkiem z odrobiną wody i posypujemy cynamonem. Nie żałujmy :) 
7. Ciastka pieczemy ok 20 min w 180 st.C, choć zależy to od piekarnika. Muszą się zarumienić, zarówno ciasto, jak i masa serowa.
8. Po upieczeniu, zjadamy. Krążą opinie, że ciepłe są jeszcze najlepsze, ale ja najbardziej lubię takie, które swoje już odleżały, nabrały temperatury pokojowej, stężały i no są w całej swojej cudowności ;)

Zdecydowanie polecam i życzę smacznego :)




piątek, 13 marca 2015

Czekoladowe ciasto + cynamonowy puch + karmelizowane banany

Tak jak obiecałam, choć z małym poślizgiem, dodaję przepis na czekoladowe ciasto sufletowe z cynamonową bitą śmietaną i karmelizowanymi bananami.
W Grecji nie jest łatwo utrzymać wagę. Po pierwsze mają tu pyszne, idealnie odpowiadające mojemu podniebieniu jedzenie a ponadto całe mnóstwo słodkości. Bo czymże byłaby poranna kawa, popołudniowa także, obiad i kolacja bez słodyczy "na deser" !?
Ostatnio przygotowałam ogromne pasticcio. Miałam tak dużo rozmrożonego mięsa mielonego, że postał z niego naprawdę duży obiad. Zaprosiłam więc moją nauczycielkę greckiego z facetem, aby pomogli nam to pochłonąć i wyobraźcie sobie, że pierwsza myśl, jaka pojawiła się w mojej głowie po wypowiedzeniu słów "zapraszam" była następująca "ojejj! nie mam nic słodkiego"
W domyśle oczywiście, słodkiego, pieczonego w domu lub z najlepszej cukierni, bo słodycze sklepowe nie wchodzą zbytnio w grę. 
Miałam jeszcze sporo czasu, a pamiętając udane połączenie smakowe, wykorzystane do przygotowania pierogów leniwych z cynamonową śmietanką i karmelizowanymi bananami postanowiłam wrócić do tych smaków w nieco innej odsłonie.

I tak powstał pyszny, mały deser. Czekoladowe ciasto sufletowe od Doroty, które mam nadzieję wszystkim jest już znane, przykryte kleksikami cynamonowej śmietanki i ozdobione karmelizowanymi bananami i wiórkami czekoladowymi. 
Dość wytrawne. W mojej wersji cukier zastąpiłam słodzikiem i zjadłam tylko jeden chapsik (bo ta dietka..) Ale deser zyskał uznanie i mimo swojej prostoty nasłuchałam się pochwał :) 
A w dodatku jest szybkie! 



Składniki:

  • 4 jaka, białka i żółtka oddzielnie
  • 150 g cukru pudru
  • 45 g kakao, przesianego
  • 150 ml kremówki
  • cukier puder do smaku
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżka wody
  • łyżka brązowego cukru
  • 1 banan


Przygotowanie:
1. Zaczynamy od przygotowania bananów. Na patelni mieszamy łyżkę wody z łyżką brązowego cukru i podgrzewamy na średnim ogniu. Gdy cukier się rozpuści dodajemy pokrojonego w dość grube plasterki banana. Nadal podgrzewamy, mieszając od czasu, do czasu, do momentu aż cukier się skarmelizuje i banany nabiorą złotego koloru.

2. Oddzielamy białka od żółtek. Żółtka ubijamy na puszystą jasną masę Miksując, dodajemy cukier puder a następnie kakao. (masa mocno zgęstnieje)
3. Białka ubijamy na sztywną pianę (uważajmy aby ich nie przebić!) Stopniowo dodajemy do kakaowej masy i delikatnie mieszamy.
4. Formę o średnicy 16 lub 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Gotowe ciasto przelewamy do formy i wkładamy do piekarnika nagrzanego na 180 st. C na ok. 30-40 minut. 
(można także najpierw ubić żółtka na puszystą masę i dodać kakao, a następnie białka ubić z cukrem i zmieszać z kakaową masą, jest łatwiej )
5. Po upieczeniu ciasto wyjmujemy z piekarnika i studzimy do osiągnięcia temperatury pokojowej, bez wyciągania z formy. Ciasto opadnie ale to nic :)

6. W czasie studzenia ciasta przygotowujemy śmietankę. Ubijamy kremówkę z cukrem pudrem (lub słodzikiem) i cynamonem, do momentu uzyskania sztywnej masy. Krem umieszczamy w lodówce.
7. Kiedy ciasto całkowicie ostygnie, krem cynamonowy przekładamy do szprycy i dekorujemy nim wierzch ciasta. Całość dopełniamy zimnymi już karmelizowanymi bananami.


wtorek, 10 marca 2015

Odchudzony sernik kawowy z nutką czekolady

Kontynuując eksperymentowanie w dziedzinie serników na greckiej ziemi, tym razem postanowiłam przygotować ten deser na bazie delikatnego, kremowego serka. Coś w rodzaju naszego serka Almette. Myślę, że nada się każdy inny tego typu serek,najlepiej o niskiej zawartości tłuszczu. Można użyć również Philadelphii, albo po prostu chudego sera do serników.

Mój domownik niby nie przepada za kawowymi słodkościami, ale jogurty które dość namiętnie kupuje i spożywam, zawsze do połowy są przez Niego wyjadane. Postanowiłam, więc zrobić sernik o podobnym smaku, skoro obu nam tak smakują :) Oczywiście starałam się nieco odchudzić ten sernik. Zamiast cukru jest miód. Może to nie mniej kalorii, ale za to zdrowiej. Chudy ser, bez kremówki, ale na 1,5% mleku. Ok. pokusiłam się o Nutellę i ciasteczkowy spód, ale tylko ze względu na Kostiego. Niech ma łasuch coś w gratisie, w końcu ja i tak skuszę się tylko na jeden, no maksimum dwa kawałki! W każdym razie, myślę, że ze spokojem można je pominąć :)
Efekt wyszedł bardzo zadowalający! Sernik był naprawdę smaczny i nawet nie wiem kiedy zniknął.


Składniki:

  • 550 g kremowego serka o małej zawartości tłuszczu
  • 3/4 szklanki mleka
  • 4 małe jajka
  • 2 łyżki miodu
  • 2,5 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka Nutelli lub innej masy czekoladowo - orzechowej (można zastąpić łyżką kakao lub całkowicie pominąć)
  • 2 łyżki budyniu czekoladowego
  • ciasteczka Oreo lub inne np. Hity

Przygotowanie:
1. Kawę, miód i Nutellę rozpuszczamy w lekko podgrzanym mleku. Gdy osiągnie temperaturę pokojową mieszamy z chudym kremowym serkiem, do uzyskania gładkiej konsystencji (można sobie pomóc blenderem). Dodajemy także 2 łyżki budyniu czekoladowego (lub waniliowego) i ponownie mieszamy.
2. Żółtka oddzielamy od białek i dodajemy do masy. Dokładnie mieszamy do połączenia. Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie mieszamy z masą serową.
3. Spód wyłożonej papierem do pieczenia formy, o średnicy 18 cm. wykładamy połówkami ciasteczek (musimy je rozkleić i układać kremem do góry. Nie martwcie się jeśli się trochę pokruszą)
4. Masa serowa wyjdzie rzadka dlatego do formy przelewamy ją bardzo delikatnie, najlepiej po łyżce. 
W moim serniku masa i tak miejscami 'podmyła' ciasteczka, co ostatecznie zaowocowało fajnym efektem ciasteczek na różnym poziome sernika, w różnych kawałkach, Więc to nawet dobrze, że tak się stało :) 
5. Sernik wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na ok 50 minut. Po tym czasie piekarnik wyłączamy a sernik chłodzimy pozostawiając go w środku przy uchylonych drzwiach piekarnika.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...