wtorek, 24 lutego 2015

Ciasto bazyliowe i początek postu w Grecji

Wczoraj rozpoczął się dla większości Greków Wielki Post. Jako, że ostatnie 2 miesiące spędzone na greckiej wyspie powoli dają się we znaki i wszelkie pyszności jaki pochłonęłam w minionym czasie odbijają się zanadto obcisłymi ubraniami, postanowiłam wziąć na wstrzymanie.
Ci, którzy tu zaglądają, wiedzą, że co jakiś czas przerwa od słodkości po prostu musi się pojawić. Chodzi w końcu o to, abyśmy czuli się z sobą jak najlepiej, a mi przyrost tłuszczyku zaczyna powoli doskwierać :P
I tak miałam rozpocząć najpierw od lutego, potem od naszego postu, ale ciągle z marnym skutkiem. Teraz jednak definitywnie kończę z tą rozpustą. Nie wiem jak tego dokonam, zważywszy na otaczające mnie zewsząd smakołyki i zamiłowanie Greków do jedzenia. (i moje też;P) ale skoro dałam radę tyle razy, to i teraz się uda.

Chciałabym więc poinformować, że w najbliższym czasie albo będę dodawać mniej wpisów, albo jakieś mocno odchudzone. Jeszcze nie wiem. Jedno jest jednak pewne. Na pewno , jeszcze przed Wielkanocą pojawią się przepisy na tradycyjne greckie, wielkanocne słodkości. Na szczęście nie muszę się martwić o to, kto je zje;) A wierzcie mi, że jest na co czekać bo przysmaki takie jak koulourakia, kalitsounia albo chlebek tsoureki to tylko niektóre pyszności jakimi się tu wszyscy zajadają :)

Nie mniej mam w zapasie przepis na kolejne delikatnie bazyliowe ciasto z bitą śmietanką i malinami.
Tutaj nie jest ono raczej popularne. Przynajmniej nikt, komu o nim mówiłam nie sprawiał wrażenia jakby wiedział o co chodzi. Wyhodowałam więc sobie okazałą bazylię, a potem prawie całą zużyłam na zrobienie tego ciasta. Zastanawia mnie skąd bierze się ta wilgotna struktura tego ciasta. Rozumiem, że nowy przepis, którego nie znamy może objawić się zakalcem, ale dlaczego przepis na puszyste, delikatne ciasto, po dodaniu do niego po prostu liści bazylii, również wychodzi mocno wilgotne i nieco ciężkie? Tego nie wiem. Być może ciasto bazyliowe takie po prostu ma być. Mi takie bardzo odpowiada. Jedynie ze względów estetycznych, by lepiej prezentowało się na zdjęciach i talerzu - ciasto mogłoby być bardziej biszkoptowe.
Jakkolwiek się prezentuje, w smaku jest cudowne :) 
Dość szybkie w przygotowaniu i efektowne, jedyne co możecie zmienić to do kremu dodać trochę serka mascarpone, aby krem był sztywniejszy i ciasto łatwiej się kroiło. Nie jest to jednak konieczne :) 




Składniki:
  • 200 ml mleka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 0,5 szklanka cukru
  • 2  szklanki mąki
  • 2/3 szklanki oleju
  • łyżka soku z cytryny
  • spory pęczek bazylii
  • 3 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml kremówki + cukier puder + szklanka malin (u mnie rozmrożonych)
  • skórka z cytryny

Przygotowanie:
1. W jednej misce łączymy mąkę, cukier i proszek do pieczenia. W drugiej  misce łączymy mleko, jogurt naturalny, olej, sok z cytryny, jajka i posiekaną bazylię.  Dokładnie mieszamy składniki, po czym zawartość miski z mokrymi składnikami dodajemy do miski z sypkimi. Mieszamy do połączenia.
2. Całość przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia o średnicy 20 cm. Pieczemy w 180 
st. C. przez ok godzinę. (do tzw. suchego patyczka)
3. Po upieczeniu ciasto studzimy na kratce kuchennej. Ostudzone ciasto dzielimy na dwa blaty. 
4. Kremówkę ubijamy na sztywno i dodajemy cukier puder do smaku. Blaty przekładamy warstwą bitej śmietany i malinami, pozostawiając trochę na udekorowanie wierzchu.
5. Wierzch dekorujemy bitą śmietaną, malinami i skórką otartą z wyparzonej, umytej cytryny. Można dodać listki bazylii.




Pozdrawiam i życzę smacznego! :)

3 komentarze:

  1. prezentuje się wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że postanowienie Ci się uda :D
    Cudne to ciasto, ja się chcę do Ciebie wyprowadzić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, choć będzie ciężko ;) No mówiłam, żebyś się już pakowała ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...